O mnie

Instagram

Kids

    Interior Moje Wnętrza

    Nowe wejście i schody z granitu od KLINK

    Przebudowa domu trwała rok i powoli dobiega końca, a efekty są bardzo mocno widoczne, szczególnie w bryle zewnętrznej, ale także w architekturze wnętrza. Śmiało mogę stwierdzić, iż DOM Z DUSZĄ odzyskał dawną świetność oraz nabrał charakteru przepięknej bajkową willę. Już nie przypomina stojącego na górce starego obdartego smutnego domu.

    Wspominałam Wam w poprzednim poście, iż ganek wręcz rozpadał się i stanowił zagrożenie pokuszę się o stwierdzenie budowlane. Ostatnie lata, dom był zaniedbywany i brak konserwacji rur spustowych oraz rynien powodował regularne zalewania podestu oraz schodów sporą ilością wody, co zimą podczas mrozu szybko daje efekty “rozsadzania”. Po odnowieniu konstrukcji postanowiłam nadać im szyku i zastosować trwalszą okładzinę. Tak właśnie na podeście schodach i polikach znalazł się granit w kolorze królewskiego brązu w wersji płomieniowanej, który znaleźliśmy w salonie w Gdyni – KLINK. Firma ta działa prężnie w kilkunastu miastach w Polsce oraz online, a wiele z Was pisało mi, że znacie ją doskonale. Działając w branży dowiedziałam się, że to czołowy importer z bardzo atrakacyjnymi cenami.

    Schody z Granitu należy jest zaimpregnować, preparaty do impregnacji możemy już kupić w marketach budowlanych lub online, wówczas możemy cieszyć naszymi schodami i płytkami nie martwiąc się o zabrudzenia, czynniki środowiskowe czy proces fugowania.

    Nasze schody tutaj oraz płytki tutaj

    Zapraszam do oglądania filmu z przebiegu prac wykonania schodów z granitu.

    Obróbka słupa drewnianego kamienieć oraz silkonem, w środku słupy stoją na specjalnych izolowanych matach 🙂

    Interior Moje Wnętrza

    Zaczynam opowiadać niesamowitą historię domu w parku z duszą part 1

    Dzisiaj obudziłam się z myślą, która zaprzątnęła moją głowę skutecznie. Poczułam, że muszę Wam powiedzieć całą historię tego magicznego domu w parku z duszą, jak na niego trafiłam, kto tu mieszkał i całe jego losy.. i że tak naprawdę był mi chyba pisany…

    Tak naprawdę tajemnicza, momentami wręcz niewiarygodna historia oraz splot zdarzeń, które przeplatały w niesamowity sposób, dla mnie i dla tego domu oraz mojego otoczenia.

    Na 4 roku studiów na Polibudzie miałam swoją grupkę osób, z którą bardzo lubiłam się i trzymałam, kilka dziewczyn i jeden chłopak. Jednego dnia, przyszłam odwiedzić koleżankę ze wspomnianej wcześniej grupki, by wspólnie wykonać projekt oraz niezbędne do niego obliczenia, które miałam wrażenie były wręcz nieskończone. Dzień nie zapowiadał się, aż tak ciekawy w związku z dużą ilością pracy do wykonania, która nas czekała.

    Magda mieszkała na początku urokliwej, zielonej ulicy, pełnej drzew i ciekawego architektonicznie otoczenia. Wraz z Siostrą dzieliła, piękne, ogromne wręcz, mieszkanie w stylowej kamienicy z 1907 -1910 r.(podejrzewam). Zamieszkiwały ją tylko 3 rodziny. Ogromny wręcz budynek ze starą oryginalną “poszarpaną elewacją”, mimo wszystko okazały. Zdobiony pięknymi szerokimi schodami, które prowadziły prawie wprost do Madzi. W jej mieszkaniu wręcz roiło się od światła, zieleni i zróżnicowanych widoków, piękne okrągłe okna, z charakterystycznymi podziałami, powtarzalnymi w całym mieszkaniu, takimi jak zresztą moje w kuchni. Tego nie dało się zapomnieć. Było tam tyle przestrzeni, sufity bardzo wysokie, na pewno miały 3,2 metra wysokości, w tym miejscu tak jakby inaczej się oddychało, pełną piersią, nie było zaduchu, a zapach jakiś taki inny, ale przyjemny, inny niż w bloku… Jednego dnia odwiedzajac ją, poszłam w stronę Parku, na końcu ulicy stał on, mienił się w blasku słońca, a wokół wyrastały bardzo stare drzewa. Wyglądało to, jak obraz oprawiony w zieloną ramę. Miejsce mimo, że w mieście, przypominało jakby wieś, spokój, otoczenie, śpiew ptaków, park. W ów ogrodzie stały rzeczy dla dzieci. Patrzyłam na elewacje, a szczególnie na detal i oczu oderwać nie mogłam. Mimo, iż miał pojedyncze elementy, podobne do różnych domów i kamienic z pobliskiego otoczenia to jednak był inny. Taki mały magiczny zameczek. Wróciłam do Madzi i zapytałam kto to ma i czy coś o nim wie…Miała tu mieszkanie już 7 lat i znała pobliskie otoczenie dość dobrze, a dom z końca ulicy zatopiony w parku intrygował wiele osób. Zaczęła opowiadać historię…od tego, że teraz jest niestety wynajmowany, ale miał bardzo kolorowe i ciekawe dzieje. Od razu uśmiechnęła się i powiedziała mi logicznie i bardzo życzliwe, że taki dom jest wyjątkowy dla wybranych i zapewne cholernie drogi… a dla takiego studencika to już w ogóle… to co powiedziała koleżanka o mieszkańcach zgadzało się, wręcz układało w puzzle, ale dopiero później, kiedy dostałam dokumenty, kataster niemiecki i znalazłam skarby i pamiątki na strychu. Wersja koleżanki.Wiele lat mieszkał tu pewien sympatyczny profesor z Synem – Krzysztofem pod koniec życia sprzedali go, a konkretnie jego Syn podobno Szwajcarskiej parze…. o teraz powiem Wam, że nie ….. bo miał go nasz znajomy architekt którego poznałam rok temu … historia zawiła powiem Wam ja od początku… co Wy na to?Na dom trafiłam w 2018 przypadkiem, szukając stylowego domu i unikatowej architektury..do każdej skrzynki wrzucałam papierek kupię dom Kasia. CDN #domzduszą #domwparku #starydom #remontdomu #mojdom #zabytek #starocie #kamienica #remontujemy #elewacja #okna #budowadomu #domnadmorzem #zakupdom #remontstaregodomu #dommarzen #zakupdomu #zakupmieszkania #wnętrza #antyki #naszdom #dommarzen #domoweinspiracje #mojemieszkanie #gdańsk #sopot

  • Interior Moje Wnętrza

    Nowy ganek i schody wykonane z kamienia.

    Remont i przebudowa domu przebiega pełną parą, a efekty są mocno widoczne, szczególnie w bryle zewnętrznej. Dom zmienił się i mam wrażenie odzyskał dawną świetność, śmiało można pokusić się o stwierdzenie,…


  • blog-wnętrzarski-gdansk2
    Interior

    Garderoba DIY -zrobisz ją sam!

    Garderoba DIY -zrobisz ją sam! Dla mnie juz samo wymyślenie całego wnętrza w przemyślany sposób to DIY 🙂 Ale można jeszcze stworzyć potrzebne nam rozwiązania, gadżety czy ozdoby, które staną się…